|
http://www.youtube.com/watch?v=2AM8CPOPNd8
|
Dane użytkownikaImię i nazwisko bartosz szczepański Lokalizacja inowrc./k-lin Zarejestrowany 2010-03-14 Ostatnio na stronie 2011-05-06 08:48 |
||
|
|
OpisMiejsce styku, kontaktu, przekształcenia i ścierania. Miejsce cezury, transformacji, niezgody i przekory. Woda spotyka się z płaską powierzcznią zlewu. Przekazuje jej swój impet, jednak ta- krnąbrna, oddala go. Przekształca. Mimo niezgody, obydwie substancje, powierzchnia zlewu i woda szukają równowagi, odnalezienia się w nowej rzeczywstości. Siły są niezbywalne. Zmieniają swój wektor, ale nie wartość. Nie można mówić o dominacji, można mówić co najwyżej o aklimatyzacji, interpretacji, okiełznaniu pozornym. Troglodyta odciskał pięść umorusaną w sadzy w obrysie zwierzyny , zaznaczał punkty w których strzała przeszywała skalnego bizona, kreślił kręgi i groty strzał. Nad nikim nie dominował, nikogo nie okiełznywał. Tworzył nowy świat pod pretekstem zwycięstwa nad starym. Włączał się w obieg rzeczywistości zapośredniczając ja i udając na nią wpływ. Odcisk, wzór, kreska, obrys były rytualne, pieczołowicie powtarzane w monadycznym transie, powielane w bachanckim rytmie, naznaczone mantrycznym metrum. Siłą ekspresji powstały punkt, okrąg, linia, zwrot. Powstały tuż zaraz za Religią. Wytworzyła się, ze swoich graficznych translacji, Geometria. Ekspresja zrodziła racjonalny system religijny póżniejszych twierdzeń. Najsilniejszą religię wszechczasów, boga akceptowanego na całym świecie. Dogmat punktu, dyktat nieskończenie małego centrum, szach najmniejszego, niepodzielnego abstraktu. Nawet Łobaczewski nie sprzeniewierzył sie temu bogowi.
“Płaszczyzna” jest po dwakroć obrazoburcza. Jest antychrystem Geometrii i mocuje się z nie nadszarpniętym żadnym atakiem bastionem, tj. centrum, środkiem koła; ośmiesza jego zbyt optymistyczny idealizm. Secundo, nie doczepiając jaj do krzyża, zrzuca z pantałyku korony cierniowej oraz łona hurys seraju wszelkich bogów. Religia koncentrycznego okręgu nie powstała z Giordanem Bruno, ale zawarła cały świat w nieskończenie małej, acz niepodzielnej paraboli gdy pierwsza kretyńska wyprostowana małpa w przypływie bezmyślnej ekspresji odbiła ślad prostopadajacego osmolonego drąga na ścianie pieczary. |
||
www.csw.torun.pl
|
|||