120x140, akryl/technika własna. praca należy do serii obrazów cyrkowych. opowiada o zmaganiu się z przeciwnościami. jest pracą pogodną, żywą i kolorową. głebszy sens tej pracy mozna zrozumieć dopiero gdy weźmie się pod uwagę ogromną niechęć autora do cyrków i traumatyczne wspomnienia związane ze słoniami. autor unika cyrku bo cyrk śmierdzi. 
<br />trapezistka powtarza w kazdym spektaklu te same czynności i ewolucje, wzbudza w nas grozę i podizwiamy ja za iście na przekór i ryzykowanie. dla nas jest to jednostkowy pokaz odwagi i wspięcie się na wyżyny "twardzielstwa", dla trapezistki to chleb powszedni i nuda dnia codziennego. to truizm, ale życie składa się z właśnie takich powtarzanych na pokaz odruchów, pętli i mechanicznych czynności oraz nie można jego abstrachiować od widowni gdzies tam w dole. niby niesłyszalnej z poziomu podniebnego trapezu, ale obecnej. kiedys litka zapytała czy to ona. to chyba ona. tęsknię za nią czasem. jest kwintesencją cyrku.

Zaloguj się, aby oceniać

Średnia ocen:
9.0 ( Głosów:  1 )
  • Currently 3/5 Stars.

Dane użytkownika

Imię i nazwisko bartosz szczepański Lokalizacja inowrc./k-lin Zarejestrowany 2010-03-14 Ostatnio na stronie 2011-05-06 08:48
Malarstwo

Info

Tytuł trapezistka życia Rozmiar 843 x 667 px Format pliku jpeg Data utworzenia 2009-05-15 Tagi

Opis

120x140, akryl/technika własna. praca należy do serii obrazów cyrkowych. opowiada o zmaganiu się z przeciwnościami. jest pracą pogodną, żywą i kolorową. głebszy sens tej pracy mozna zrozumieć dopiero gdy weźmie się pod uwagę ogromną niechęć autora do cyrków i traumatyczne wspomnienia związane ze słoniami. autor unika cyrku bo cyrk śmierdzi.
trapezistka powtarza w kazdym spektaklu te same czynności i ewolucje, wzbudza w nas grozę i podizwiamy ja za iście na przekór i ryzykowanie. dla nas jest to jednostkowy pokaz odwagi i wspięcie się na wyżyny "twardzielstwa", dla trapezistki to chleb powszedni i nuda dnia codziennego. to truizm, ale życie składa się z właśnie takich powtarzanych na pokaz odruchów, pętli i mechanicznych czynności oraz nie można jego abstrachiować od widowni gdzies tam w dole. niby niesłyszalnej z poziomu podniebnego trapezu, ale obecnej. kiedys litka zapytała czy to ona. to chyba ona. tęsknię za nią czasem. jest kwintesencją cyrku.
 
www.csw.torun.pl